Jesień to czas kiedy zaczynamy się ubierać mniej kolorowo. Jakoś automatycznie dostosowujemy się do zimniejszego klimatu i częściej zdarzających się brzydkich dni. W tym okresie wbrew nawykom stawiam na jasne kolory, które zdecydowanie wpływają na moje lepsze samopoczucie. Pudrowy róż jest moim ulubionym. Pierwsza w szafie znalazła się spódniczka. Klasyczna, plisowana, dość mocno uniwersalna o każdej porze roku, bo świetna do letnich sandałków jak i jesiennych kozaków. Potem przyszła kolej na kurtkę. Przyznam Wam, że dość długo biłam się z myślą czy ją kupić. Cóż… ten materiał nie jest zbyt praktyczny, a i kolor wydaje się dość szybko brudzący. Skusiłam się jednak obiecując sobie, że będę ją trzymała na specjalne okazje (pewnie trochę naiwnie, bo w końcu trafi w codzienny obieg). Do takiego zestawienia fajnie komponuje się czarny, więc kwestia dodatków była już przesądzona. Tak właśnie powstał dzisiejszy look:) Miłego dnia kochani i cieszcie się tym słońcem, które mamy za oknem!

P.S-… i  nie dajcie się przeziębieniom!

CO MAM NA SOBIE? KLIKNIJ NA NAZWĘ JEŚLI CHCESZ DO SKLEPU

kurtka- RESERVED

spódniczka- MOHITO

szpilki- DEE ZEE