Mimo, iż jestem blondynką ta recenzja skierowana jest  do kobiet o każdym kolorze włosów. Dlaczego? Już Was wtajemniczam…

Jakiś czas temu odkryłam naprawdę kapitalną rzecz. Linia kosmetyków ALFAPARF  PIGMENTS  RE do pielęgnacji włosów zniszczonych farbowaniem. Wydawać by się mogło, że to zwyczajna propozycja od  kolejnego koncernu. Nic bardziej mylnego.

Najlepsza pielęgnacja naszych włosów opiera się o takie produkty, które oprócz tego, że dbają o kondycje naszych włosów dodatkowo chronią kolor. Częste wizyty u fryzjera nie sprzyjają ich zdrowiu, wiec warto jak najdłużej utrzymać pożądany kolor w nienaruszonym stanie. Jak to zrobić? Wystarczy, ze co drugie mycie będziemy używać szamponów i odżywek właśnie z dozą takiego pigmentu, który będzie podbijał nasz kolor.

W Alfaparf bazą jest szampon i maska. W zależności od kolorów włosów dokupujemy sobie pigment, który potem mieszamy z danym kosmetykiem. Producent nazywa go ultra skoncentrowanym czystym pigmentem. Jeśli chcemy możemy używać szamponu bazowego bez pigmentu i dodać sobie tylko pigment do maski. Jednak idealne działanie będzie gdy dodamy pigment do wszystkich kosmetyków z linii. Chodź produkty przeznaczone są do częstego stosowania, ja używam  je co drugie mycie, na zmianę z innym szamponem już bez dodatku pigmentu.

Jakie mamy kolory pigmentów?

Wybór jest szeroki: złoty, miedziany, popielato-złoty, złoto-mahoniowy, fioletowo-popielaty.

Kolor pigmentu dobieramy indywidualnie do naszych farbowanych włosów. I tak np. jeśli ja jestem blondynką i zależy mi na utrzymaniu dość chłodnego odcienia mojego blondu zdecydowałam się na pigment fioletowo-popielaty, bo moje włosy lubią wypłukiwać się na ciepłe odcienie. Jest tez drugi pigment nadający się świetnie dla blondynek, a mowa tu o popielato-złotym, ale on nie zdał by u mnie egzaminu dlatego że, przy nieco żółtych refleksach ten pigment mógłby zostawiać włosy w odcieniu zielonkawym.

Cena malej tubki pigmentu kosztuje ok. 18 zł ( do każdego z moich  dwóch kosmetyków dodaje po jednej takiej małej tubce)

Cała gama kosmetyków PIGMENTS  jaka jest dostępna na rynku składa się z 3 szamponów i 3 masek o ukierunkowanym działaniu. Linia do włosów suchych, normalnych i do włosów zniszczonych. Także możecie kupić sobie inną linię i wtedy zmieszać z odpowiednim pigmentem.

Szampon PIGMENTS RE pojemność 200ml, cena ok. 32 zł

  • co obiecuje producent: przeznaczony do włosów zniszczonych, zawiera peptydy jedwabiu, które w inteligentny sposób osadzają się na włosie, przede wszystkim w najbardziej zniszczonych obszarach włókna. Łuski stają się bardziej spójne, jednolite i wzmocnione, a włosy bardziej miękkie, podatne na modelowanie.

  • moje spostrzeżenia: szampon jak szampon, cudów nie ma się co spodziewać gdyż jest on bardzo krótko na naszych włosach. Na pewno dzięki temu, że ma pigment bardziej pielęgnuje kolor, utrzymuje jego fajne nasycenie. Moim zdaniem też porządnie oczyszcza. Rzeczywiście włosy są błyszczące od samej nasady. Jest też bardzo wydajny, co jest dużą ulgą, bo opakowanie sprawia wrażenie, że szybko nam się skończy.

Maska PIGMENTS RE pojemność 200 ml, cena ok. 50 zł

  • co obiecuje producent: na opakowaniu napisane jest dokładnie to samo co na szamponie 🙂

  • moje spostrzeżenia: bardzo fajna treściwa maska. Zazwyczaj staram się ją trzymać minimum 5 minut, tak aby pigment miał szanse mocniej zadziałać i usunąć moje żółte odcienie. Czasem jak dłużej potrzymam mam wrażenie, natychmiastowego chłodniejszego odcieniu. Bardzo ją lubię. Włosy są błyszczące, miękkie tak jak obiecuje producent. Efekt ten utrzymuje się nawet w dość długim czasie od mycia. Maska tak jak szampon, jest wydajna i jedno opakowanie starcza mi na 2 miesiące z kawałkiem, a używam jej co drugi dzień.

Poniżej wymieszana już maska z pigmentem VIOLET ASH.

Napiszę Wam szczerze… lubię te produkty i zawsze polecam je najbliższym. Ponieważ pigment kupuje się osobno mam wrażenie, że kosmetyk jest bardziej profesjonalny i dobrze dobrany do mojego koloru włosów (uwaga przy mieszaniu, gdyż sam jest naprawdę silny, jak kapnie to ciężko będzie uniknąć trwalej plamy). Teraz jestem dłużej zadowolona z odcienia mojego blondu. Jestem pewna, że to dzięki nim. Pigments są jak mój osobisty ochroniarz przed utratą koloru z dnia farbowania:)

Polecam wypróbować!

AGA