O pielęgnacji można napisać nie jedną książkę. Każdy ma swój własny sekret i receptę na dobry stan skóry. Ja często testuje kosmetyki i nie jestem wierna jednym. Lubię używać kremy czy inne produkty do pielęgnacji. Obecnie w mojej pielęgnacji wiodą prym kosmetyki Element. Mam cztery produkty od nich. Krem do twarzy na dzień z filtrem SPF15, krem pod oczy, pianka do mycia twarzy oraz krem do rąk. Cała ta różowa linia zawiera filtrat ze śluzu ślimaka, czyli taką jego lżejszą, bardziej bogatą formę. Co w nim takiego dobrego? Pomaga walczyć ze zmarszczkami, a jednocześnie mocno odżywia oraz przyśpiesza odnowę skóry. Sprawia, że wygląda na młodszą i bardziej wypoczętą. Wg producenta krem regeneruje skórę, przyspiesza jej odnowę i opóźnia procesy starzenia. Najbardziej byłam ciekawa kremu do twarzy (klik). Moje wrażenia po stosowaniu tego produktu są bardzo pozytywne. Skóra jest bardzo przyjemna i rzeczywiście nawilżona. Jednak dla skóry bardzo suchej myślę, że może być ciut za lekki. Duży plus za filtr, szczególnie teraz latem bardzo się sprawdza kiedy chcemy chronić naszą skórę przed promieniami słońca.

Mam bzika na punkcie pielęgnacji okolic oczu. Dlatego też, od kremów do tej okolicy zawsze dużo wymagam. Ten od element należy do lżejszych kremów, czyli jest idealny na lato (klik). Fajnie gra z korektorem i nie waży się.  Zauważyłam, że lekko rozjaśnia skórę co jest na duży plus. Ma poręczne opakowanie z pompką.

Jeśli chodzi o piankę to ją uwielbiam (klik). Nie przepadam za żelami do mycia twarzy, wolę coś delikatniejszego i tu właśnie idealnie spisuje się pianka. Nie wysusza skóry i przyjemnie się ją używa.

Kremy do rąk używam tonami.  Ten kosmetyk na pewno kupię ponownie. (klik). Nie pozostawia klejącej powłoki i świetnie, błyskawicznie się wchłania. Po za tym przeciwdziała oznakom starzenia,a kolor opakowania za każdym razem poprawia humor😊 Wszystkie ich kosmetyki znajdziecie w Rossmannie jak i na ich stronie internetowej (klik).