Stało się! Przyszła moda na odpoczynek od instagrama. Dużo osób pisze o przerwie, o wszechobecnym zakłamaniu, które tutaj ma miejsce. Mam takie wrażenie, że jeżeli ktoś przesadzi z ilością spędzanego czasu na telefonie to rzeczywiście w końcu się wypali.
Ja nie prę na siłę. Jeśli mam ochotę to coś do Was pogadam, dodam zdjęcie ale nie jestem tu, bo coś muszę. Tylko czysta pasja się obroni. Broń boże nic złego gdy przerodzi się ona w pracę, lecz Ci co od początku zajmują się „instagramem” tylko i wyłącznie dla pieniędzy prędzej czy później wypalą się, bo nigdy nie będą dostawać wystarczająco dużo. Zakłamanie? Jest i będzie. Dlaczego? Niech każdy sam odpowie sobie na to pytanie. Opinii będzie wiele. Tu jak w życiu, wiele osob próbuje udowodnić, że jest lepiej niż może być. W sumie trochę nie rozumiem ogólnego zdziwienia. Przestańmy łykać te wszystkie opisy i polecenia produktów bez opamiętania. Zachowanie zdrowego dystansu wyjdzie wszystkim na dobre.
Nie popadajmy też ze skrajności w skrajność. Warto czasem kupić coś z polecenia czy zasugerować się opinią.
Ktoś powie… Ty też w tym siedzisz. Jasne. Zgadzam sie. Jednak nie ma u mnie ciągłej reklamy, polecam wam tylko to co lubie naprawdę i nie robię czegoś wbrew sobie dla pieniędzy. Byłoby mi wstyd gdybym poleciła Wam coś czego sama nie lubię.

Zawsze uważałam, że jest to miejsce gdzie każdy wraca by troszkę oderwać się od szarej rzeczywistości. Miało to być miejsce inspiracji, ale teraz więcej siły twórczej czerpię z Pinterest. To jest dopiero kopalnia pomysłów. Instagram jest trochę takim przyzwyczajeniem, ale też szansą poznania wielu ciekawych osób. Kto wie… może kiedyś i to miejsce stanie się zakurzoną aplikacją bez pięknych zdjeć czy wartościowych treści. Jakie jest wasze zdanie?

Co mam na sobie?

sukienka- RESERVED

kurtka- RESERVED

buty-ZARA