Chciałabym po raz pierwszy oficjalnie przywitać was na moim blogu. Mam nadzieję, że będziecie zaglądać tu częściej i  znajdziecie trochę inspiracji lub po prostu spędzicie milo czas czytając  moje koleje wpisy. Na pewno poznacie mnie trochę bliżej, podzielę się z wami moimi zainteresowaniami i tym co lubię robić. Muszę się przyznać, że stworzenie tej strony było dla mnie dużym wyzwaniem. .. . Fajnie stawiać sobie jakieś cele i później je w końcu zrealizować. Napisałam „w końcu” ponieważ, do tej pory rożnie bywało z moimi postanowieniami. Niestety nie jestem typem osoby, która jak coś zacznie to na pewno skończy.   W większości przypadków  miałam super pomysły,  poważne zamiary ale z pełną ich realizacją już było gorzej. Warto przekroczyć  jakieś swoje granice, wyjść ze strefy komfortu, przemóc się , zebrać w sobie i zrobić to co zawsze chcieliśmy. Nie jestem zwolenniczką postanowień noworocznych. Uważam, ze one i tak w większości nie są realizowane. Każdy dzień jest dobry na nowe postanowienia i nie trzeba czekać z tym do pierwszych dni nowego roku. Życzę sobie i  wam żebyście nie rezygnowali ze swoich planów. Zadziwcie samych siebie, że jednak można coś dokończyć, wykonać w całości. . Ja to zrobiłam i to naprawdę fajne uczucie, a przede wszystkim dobra lekcja. Chociaż powiedzenie : „Chcieć to znaczy móc „ zaliczane jest do banałów to warto powtarzać sobie takie banały niż być bezczynnym. Tak naprawdę wystarczy tylko trochę  wysiłku.

Dzisiejsza stylizacja jest jedną z moich ulubionych. Elegancka, ale jest w niej też trochę luzu. Klasyczna czerń połączona z jeansami nadaje się zarówno na dzień jaki i na wieczorne wyjście.   Bluzka jest z tzw. żabotem. To on sprawia, że dzieje się coś z przodu, i załatwia sprawę wszelkiej biżuterii.  Spodnie mają super długość.  Dzięki nieustającej modzie na kozaki i muszkieterki świetnie sprawdzi się ona  też jesienią i zimą, bo po prostu będzie nam wygodniej wkładać buty, a jeansy nie będą podciągać się do góry ( mnie to strasznie irytuje).  Jeszcze kilka słów o torebce. Jak tylko ją zobaczyłam wiedziałam, że musi być moja. Jest tak prosta w formie i ten detal z przodu, który dodaje uroku. Naprawdę rzadko kiedy można spotkać w sieciówce taką perełkę. Sprawia wrażenie towaru z wyższej półki, a swoją stylistyką i formą przywodzi mi na myśl torebki Dziki Józef ( może dlatego, że mam już inną z tej firmy)… po prostu miłość od pierwszego wejrzenia.  Pokazałam  dwie wersje stylizacji: na obcasach i bardziej wygodnie- na płasko.

Buziaki:*

 

 

 

KAMIZELKA- Reserved

BLUZKA- no name

SPODNIE- Zara

TOREBKA- Reserved

SZPILKI- Deezee

PŁASKIE BUTY- Zara

 

 

 

 

 

Spodoba Ci się także

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *