Jeżeli ktoś zadałby mi pytanie jaki profesjonalny podkład polecam… bez wahania odpowiedziałabym, że MAKE UP FOREVER ULTRA HD STICK. Chodź musimy wydać na niego 199 zł w regularnej cenie, jest wart każdej złotówki. W zasadzie nie widzę w nim żadnych wad. Jest niezwykle poręczny, malutki przez co zmieści się nawet do kopertówki. Nigdy się nie wyleje i możemy go nałożyć miejscowo z dokładną precyzją. Ma bardzo przyjemna konsystencję, porównałabym ją do miękkiego masełka  tylko, że w sztyfcie. Nakładając go na twarzy mamy wrażenie jakbyśmy smarowały się kremem pielęgnującym, a nie solidnie kryjącym podkładem. Właśnie… i tu kolejny fenomen… świetnie kryje, a przy tym jest niezwykle lekki. Utrwalony pudrem trzyma się bez skazy nawet do 14 godzin, nie świeci się i nie rozwarstwia. Jestem posiadaczką skóry suchej więc nie mam problemów z wydzielaniem nadmiernego serum, ale jeśli zastanawiasz się czy ten podkład da sobie radę z cerą tłustą to wydaje mi się, że pod koniec dnia może już się błyszczeć, gdyż ma wykończenie satynowe. Na koniec jeszcze jeden duży plus: został stworzony  do pracy przed obiektywem, przez co nasza twarz  wychodzi  naprawdę dobrze na zdjęciach. Nie odbija światła, a cera jest bardzo promienna. Producent twierdzi, że jest niewidoczny w kamerach 4K. Mój podkład jest w kolorze Y245.

 

Plusy:

+solidne krycie bez efektu maski

+lekki, nie czuć go na twarzy

+przyjemny w nakładaniu

+nie utlenia się

+wytrzymuje  cały dzień bez poprawki

+idealny do sesji czy innych okoliczności przed obiektywem

+wydajny

+poręczne opakowanie, mega wygodne ( szczególnie w podróży)

+/- cena (to chyba zawsze sprawa indywidualna, warto kupić go na promocji -20%)

Minusy- brak

Moje typy, na które warto się skusić podczas promocji -49% w Rossmann:

Puder BOURJOIS HEALTHY BALANCE
Bardzo miły w używaniu kremowy puder nadający lekki kolor przy wykończeniu makijażu. Nie podkreśla suchych skórek i zdecydowanie świetnie radzi sobie z przedłużeniem makijażu. Dzięki niemu korektor i podkład nie wchodzą w zmarszczki. Naprawdę świetny kosmetyk do tego opakowanie jest ucztą dla oka.

Podkład BOURJOIS CC CREM 123 PERFECT
Fajny lekki, średnio kryjący podkład. Uwielbiam go na codzień, chociaż dobrze poradzi sobie też w zadaniach specjalnych typu wesele czy imprezy jeśli zależy nam na naturalnym efekcie. Moim zdaniem jego największą zaletą jest naturalny wygląd po nałożeniu. Jestem fanką raczej kryjących podkładów, dlatego ten jest fajną odskocznią od cięższych „kalibrów”. Na mojej suchej cerze wytrzymuje około 7-8 h bez poprawki.

Korektor BOURJOIS RADIANCE REVEAL
Rozświetlający korektor przypadnie do gustu osobom, które lubią lekkie korektory. Nie jest on najlepszy w zakrywaniu sińców, ale za to nie przeciąża delikatnej skóry pod oczami i nadaje jej zdrowy blask. Rozświetlenie macie gwarantowane:)

Baza pod makijaż ASTOR SKIN MATCH PROTECT PRIMER
Świetnie przygotowuje i rozświetla cerę przed nałożeniem podkładu. U mnie sprawdza się kapitalnie, bo przy suchej skórze dodatkowe nawilżenie jest mile widziane. Producent obiecuje wyrównanie kolorytu i rzeczywiście twarz jest ładniejsza po nałożeniu więc w lato śmiało można ją używać samą jeśli chcemy odpocząć od malowania.

Bronzer Wibo MATTE MIX BRONZE       Wyjątkowo dobrze napigmentowany bronzer o chłodnym wykończeniu, co zdecydowanie wyróżnia go spośród innych dostępnych bronzerów drogeryjnych. Dzięki paskom w rożnych odcieniach możemy użyć jaśniejszej lub ciemniejszej części i sprawnie wymodelować twarz. Gwarantuje Wam, że zostanie na buzi do końca dnia.Trzeba jednak nauczyć się go nakładać, bo jest dość mocny.

P

Jedyne co mogę Wam życzyć kochane, to trzymać się za portfel w tym „ciężkim” czasie tak wielkich promocji! 😊😊 Do następnego!

 Zgrany duet marki Clochee

Przeciwzmarszczkowy krem na dzień i odmładzająco- regenerujący na noc

Ten dwa kremy ocenię dla Was razem, bo nie zauważam między tym duetem jakiś znacznych różnic. Oby dwa mają taką samą konsystencje i oby dwa tak samo dobrze działają na skórze. Jeśli nałożyłabym je z zamkniętymi oczami odróżniłabym je tylko po zapachu.

Używanie ich daje uczucie odrobiny luksusu. Jeśli szukacie kremu z wyższej półki, to kupienie tego zestawu będzie dobrą decyzją, są warte swojej ceny ( ja kupiłam je w zestawie na Douglas.pl i dałam 179 zł, warto też czekać na promocje, które pojawiają się dość często zarówno na stronie producenta jak i na douglas.pl).

 

 

Kremy zamknięte w pięknym szklanym słoiczku z pompką, która jednak w moim odczuciu odmierza za małą porcje kremu. Muszę też wam przyznać, ze dużą obawą była dla mnie sprawa wydajności kremów, skoro zużywam aż 3 pompki myślałam ze szybko się skończą, tymczasem używam ich już dobry miesiąc i nie jestem nawet w połowie.

 Największym plusem kremów jest ich rewelacyjny skład, który ma w sobie tyle dobrych substancji,  że nie ma możliwości aby nie uczyniły czegoś dobrego dla naszej skóry. Używam ich oczywiście tak jak zaleca producent jeden na dzień, drugi na noc. Są to moje pierwsze produkty tej polskiej marki, ale na pewno nie ostatnie. Szykuje się do kupienia serum, które też ma bardzo dużo pochlebnych opinii.

Podsumowując:

+ przepiękny zapach

+ super naturalny skład

+ nie rolują się przy nałożeniu kilku warstw

+ krem na dzień świetnie gra z makijażem, nie waży się na nim podkład

+ po nałożeniu skóra jest miła w dotyku i ma się wrażenie odprężenia skóry

+ faktyczna pielęgnacja skóry twarzy

-/+ cena kremów (to zostawiam do subiektywnej oceny

-/+ bardzo szybko się wchłaniają co może być wadą dla osób z suchą skórą i zaletą dla osób, które nie lubią czuć kremu na twarzy

 – pompka dozuje zbyt małą ilość kremu

Polecam! 🙂

 

Ultranawilżający krem Resibo

Bardzo lubię wspierać polskie marki, a jeśli są to jeszcze małe firmy założone z miłości i pasji do tworzenia kosmetyków naturalnych ,to jak nie spróbować ich propozycji?

Moja skóra jest bardzo sucha, zastanawiając się jaki krem Resibo wybrać wahałam się pomiędzy odżywczym, a  właśnie tym ultranawilżającym. Ostatecznie  zależało mi na lżejszym kremie, ale takim który da trochę nawilżającego kopa mojej przesuszonej skórze

 

Plusy kremu:

+ pięknie opakowany krem, przychodzi do nas w  takiej tubce

+świetne poręczne opakowanie z pompką oraz z okienkiem dzięki czemu kremu mamy w buteleczce

+szybko się wchłania, bez pozostawienia klejącej powłoki

+ naturalny filtr uv

+makijaż dobrze utrzymuje się na twarzy

+/- cena (pozostawiam do subiektywnej oceny) koszt kremu ok. 79 zł

Minusy:

-zostawia lekką białą poświatę

-trzeba uważać z ilością jaką nakładamy na twarz, lepiej zachowuje się przy bardzo małej, gdyż większa ilość nałożona na zapas nie zdaje egzaminu. Tworzy nieprzyjemne uczucie ściągnięcia, co na pewno ma związek z naturalnymi składnikami  jakie zawarte są w kremie.

– brak uczucia nawilżonej skóry, jest raczej tępawa w dotyku

Podsumowując: krem mnie rozczarował.  W internecie krążą o nim dobre opinie, szczególnie chwalony jest przez blogerki. Sama nazwa: „ultranawilżający” powinna do czegoś zobowiązywać. Spodziewałam się, że na pewno nie będę odczuwała uczucia ściągnięcia, ale niestety pojawia się dosyć szybko po nałożeniu kremu. Zdaje sobie sprawę , że nie jest to krem natłuszczający, jednak skóra powinna czuć się komfortowo. Nie kupiłabym go ponownie, co nie oznacza, że nie skusze się chociażby na odżywczy krem tej marki… może okazać się dużo lepszym kosmetykiem.

 

Długo chodziłam koło tematu glinek zanim zdecydowałam się jakąś kupić. Padło na tą glinkę zieloną Mokosh Cosmetics.

Od razu muszę wam napisać , że jest po prostu rewelacyjna!  Jeśli chodzi o skórę dla której jest dedykowana, to miałam tu problem ze znalezieniem spójnej odpowiedzi. Koniec końców zaufałam opinii producenta, że nadaje się do każdego rodzaju skóry, nawet tej wrażliwej. Maska ma bardzo dużo dobrych właściwości i około 20 soli mineralnych, na jej temat można przeczytać wiele dobrego.

Makosh Cosmetics Glinka Zielona

Co zauważyłam po użyciu:

+Duży plus za opakowanie. Uwielbiam wszelkie produkty kosmetyczne w szklanych opakowaniach. Produkt, zawsze wydaje mi się bardziej luksusowy, a przede wszystkim jest to po prostu neutralny sposób przechowywania i mamy pewność, że kosmetyk nie wchodzi w reakcję z opakowaniem.

+Cena bardzo przystępna w stosunku do ilości maski 24,90zł

+Po użyciu pierwsze co można zauważyć, to widocznie rozjaśniona cera.

+Jestem posiadaczką skóry suchej i po zmyciu nie zauważyłam efektu ściągnięcia.

+Skóra jest  bardzo miła w dotyku

+Używam jej regularnie i naprawdę widzę, że pory są zwężone.  Można używać jej także do ciała i włosów, ale tej opcji raczej prędko nie sprawdzę (za dużo roboty ).

Wad nie widzę. Chyba, że jej rozrobienie możemy zaliczyć do uciążliwej czynności, która dyskwalifikuje używanie tego typu masek. Mnie nie sprawia to problemu, wprost przeciwnie,  jest niezła zabawa przy mieszaniu.

Maskę można używać jak radzi producent, czyli z dedykowanym olejkiem. Jeśli nie macie takiego, nie martwcie się, wystarczy woda. Chodź producent nie sugeruje tego na opakowaniu, pamiętajcie że glinkę trzeba zwilżać podczas trzymania na twarzy. Nie można dopuścić do zaschnięcia, gdyż zabierze nam wszystkie dobro, które dała.  Ja do tego używam małego atomizera, który kiedyś zamówiłam z biochemii urody.  Podsumowując : Polecam! Naprawdę warto spróbować.

Makosch Cosmetics

Moje recenzje kosmetyków będą krótkie i rzeczowe. Takie, jakie najbardziej lubię czytać . Nie przepadam za elaboratami na całą stronę. Najbardziej lubię typ: plusy i minusy. Ze względu na ograniczony czas siedzenia przed komputerem (dzieciaki i te sprawy ) jest to najszybszy sposób, żeby sprawdzić czy  dany kosmetyk nadaje się dla mnie czy nie.

 Mincer Pharma VITAC INFUSION Intensywnie nawilżający krem na dzień 601

Mincer Pharma VITAC INFUSION  Przeciwzmarszczkowy krem na dzien i na noc 602

Bardzo dawno nie używałam drogeryjnych kremów, dla tych zrobiłam wyjątek. Czy było warto?!

Muszę wam przyznać, że kremy są tak podobne do siebie, że opiszę je po prostu razem.

+ładne opakowanie, szklany słoiczek

+ przyjemny delikatnie cytrusowy zapach, po aplikacji przestaje być wyczuwalny

+ przyjemna nie lepiąca się konsystencja koloru  żółtego

+kremy świetnie współgrają z makijażem, nawet po nałożeniu większej ilości nie rolują się

+ dość szybko się wchłaniają

+  VITAC INFUSION Intensywnie nawilżający krem na dzień pozostawia delikatną, nawilżoną skórę, chociaż przy bardzo suchej skórze przydaje się po chwili powtórna aplikacja ale starcza to zdecydowanie już na cały dzień uczucie komfortu na skórze

+ VITAC INFUSION Intensywnie przeciwzmarszczkowy krem na dzień i noc  dla skóry suchej także pozostawiający delikatną, nawilżoną skórę. Krem ma bardziej treściwą konsystencję, więc dodatkowa warstwa przy skórze suchej, dla której jest dedykowany, nie jest potrzebna.

+ niekomodogenne, sprawdzone na mojej bardzo podatnej na zapychanie skórze. Nie zauważyłam żadnych zaskórników itp.

+nie podrażniają skóry

+/- cena (chyba zawsze  jako jedyna pozostaje do własnej oceny, w Rossmanie to ok.45 zł za słoiczek)

+/- kremy nie zawierają filtrów (też kwestia sporna, więc to czy jest to wada czy zaleta zostawiam do waszej oceny) ale jak twierdzi producent ma on w swoim składzie olej z owoców rokitnika, który pomaga chronić przed promieniowaniem UVB/UVA.

Podsumowując :  Fajne, przyjemne kremy do codziennego stosowania. Kupiłabym ponownie, gdyby nie moja ciągła chęć poszukiwania nowych wrażeń kosmetycznych. Producent  dedykuje krem do wszystkich typów cery. Zgadzam się, chodź  jak już pisałam przy cerze bardzo suchej krem 601 potrzebna jest po wchłonięciu powtórna aplikacja. Dzięki dodanemu olejku ze skórek cytryn ich zapach jest rzeczywiście cytrusowy co sprawia, że chętnie się po nie sięga. Co do obietnic producenta o ujędrnianiu byłam bym jednak nieco obojętna, bo powiedzmy szczerze jaki kremy mają taką siłę sprawczą.  Za to rzeczywiście po aplikacji cera ma więcej blasku co może też powodować kolor kremów. Po nałożeniu żółtego odcienia na skórę cera wydaje się mieć zdrowszy koloryt.  Kremy wysoko w swoim składzie mają olejek rycynowy, który ma  świetne właściwości nawilżające i wspomaga funkcje ochronne skóry. Olej jojoba mają gdzieś w połowie składu, tuż za nim wyszczególniony jest też olej słonecznikowy. Ekstrakt z camu-camu jest jeszcze dalej (na szczęście nie na samym końcu). To właśnie ten krzew ten krzew jest źródłem witaminy c w tych kremach. Ponad to można tam też  znaleźć żeń-szeń, który rewitalizuje regeneruje i poprawia ukrwienie skóry. Myślę, że warto było je kupić i przetestować.