Tyle pytań o ten samopolacz wiec  już nie zwlekam i oto jestem z nowym kosmetycznym postem. Narobiłam Wam nie lada smaka na to cudeńko. Otóż przedsatawiam Wam moje najnowsze rewolucyjne odkrycie samoopalająca pianka VITA LIBERATA Phenomenal Muse.

Jest to produkt w musie. Aplikator daje nam delikatną zielono- brązową piankę, która po nałożeniu na skórę, wchłania się ekspresowo. Jednak to że szybko się wchłania nie znaczy, że nie zdążycie go dobrze rozsmarować. Naprawdę trzeba się bardzo postarać by zrobić sobie nim krzywdę. Producent rekomenduje nakładć go rękawicą. W sumie nie wyobrażam sobie nakładać go bez niej. Jest bardzo wygodna i chroni dłonie przed zabarwieniem. Łatwo się ją myje po aplikacji. Niestety nie jest dołączona do zestawu. Jej koszt to ok 29 zł.

Samoopalacz zakupicie w sephorze (link do produktu) oraz w internecie na różnych stronach. Ceny też się wahają. Można kupić mniejsze opakowania w bardziej przystępnej cenie jednak ja obawiałam się tego, że kupię produkt źle przechowywany czy tuż przed terminem. Już raz miałam taką sytuację gdy kupowałam saoopalacz fakebake (nawiase mówiąc bezndziejny). Produkt szybko się zepsuł po otwarciu.

Postawiłam więc na pewne źródło czyli kupienie go stacjonarnie. Jeśli chodzi o koszt jest to 185 zł za 125 ml. Do tego musicie doliczyć rękawice w kwocie 29 zł (link do rękawicy). Całość wychodzi 214 zł. Produkt dostępny jest w dwóch odcieniach MEDIUM I DARK.

Ja zakupiłam odcień MEDIUM ale już teraz wiem, że jak tylko będzie promocja VIP w sephorze kiedy z kartą ma się -20% szybciutko zakupię odcień DARK na lato 😊

Ok. Napisałam już Wam, ze aplikacja jest bezproblemowa. Zawsze zaczynam od nóg. Na każdą nogę zużywam dwie pompki. Na ręce i brzuch po jednej. Na klatkę piersiową dwie, można też nakładać go na twarz.

I teraz najważniejsze …jak zrobić aby opalenizna utrzymaywała się długo. Otóż:

  1. Nałóż produkt na całe ciało na wieczór.

  2. Rano weź prysznic i ponownie nałóż produkt na cały dzień.

  3. Wieczorem tego samego dnia weź prysznic i znów nałóż produkt.

  4. Rano zmyj i gotowe!

Uwaga: Dziewczyny nie przestraszcie się jeśli rano obudzicie się żółto- brązowe, po życiu produktu pod prysznicem opalenizna stanie się zupełnie naturalna. Pamiętajcie aby nie szorować skóry ani gąbką ani ręcznikiem. Lepiej obchodzić się z nią delikatnie:)

Zapach?

Jest ale tylko w procesie tego 1,5 dniowego noszenia. Później nie ma po nim śladu.

Czy brudzi ubrania? W sumie jego test na ubraniach wyszedł u mnie bardzo pozytywnie. Koszulki nie były brudne od spodu, bielizna również chodź nie odwazylam.sie założyć białej . Tak samo pościel. Jedynie lekko poduszka (podejrzewa, że w nocy musiałam lekko się spocić i były ślady na poszewce, ale to też tylko dlatego, że produkt był nie zmyty).

Polecam Wam tak dla pewności obejrzeć ten filmik KLIK. Pokazuje on jak zadbać o ręce po aplikacji produktu. Pamiętajcie, że podstawą dobrze wyglądającego samoopalacza jest dobrze przygotowana skóra. Dzień wcześniej zróbcie sobie peeling i nabalsamujcie się. W dzień aplikacji skóry nie można już nawilżać więc trzeba to zrobić odpowiednio wcześniej. To samo dotyczy depilacji, nie robcie jej w dniu nakładania produktu.

Producent obiecuje, że opalenizna utrzymuje się 2-3 tygodnie. 3 tygodnie nie utrzyma się ale dwa spokojnie. Jestem zachwycona tym produktem. Najbardziej zaskoczył mnie tym, że po nałożeniu w żaden sposób nie jest odczuwalny na skórze. To ogromny plus. Nie miałam też ani jednego zacieku. W tych bardziej problematycznych strefach jak kolana czy łokcie również wygląda bardzo naturalnie.

 Cieszę, że na niego trafiłam. Szczególnie, że idzie wiosna i czas odsłonić nogi:) To najlepszy samoopalacz na świecie 💓

Mam nadzieję, że wyczerpałam temat!

Buziaki, Aga

Spodoba Ci się także

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *